piątek, 29 października 2021

Działacze podziemia powiatu zambrowskiego

  Po poprzednich wpisach traktujących ogólnie ruchu oporu, teraz chciałbym przedstawić możliwie wszystkich członków organizacji podziemia. Materiał ten dotyczy tylko powiatu zambrowskiego. Wszystkie dane w oparciu o materiały znajdujące się w IPN.

Na terenie powiatu łomżyńskiego w okresie wojny, były dwa obwody A.K. "WiN", zambrowski i łomżyński. 
Wkrótce po kampanii wrześniowej na terenie Zambrowa, zostaje utworzony Związek Walki Zbrojnej. Była to organizacja bardzo masowa, ponieważ w Zambrowie pozostało bardzo dużo podoficerów i oficerów istniejącej do wojny szkoły. W połowie 1943 roku Związek Walki Zbrojnej łączy się z innymi organizacjami, tworząc Polski Związek Powstańczy. Pod koniec 1943 roku w wyniku połączenia PZP i BOW, powstała na terenie powiatu zambrowskiego Armia Krajowa.

Do wyzwolenia, komendantem obwodu zambrowskiego AK był "Kruk" (nazwisko nieznane) a jego zastępcą Cichoński Henryk ps. "Oset". Wówczas obwód posiadał kryptonim "Cecylia". Od lipca 1945 komendantem zostaje Podsiad Władysław ps. "Brzoza" mieniono wówczas kryptonim na "Czesława".

Obwód zambrowski obejmował następujące gminy:
Po lewej, Jan Grądzki ps. "Lis" AK.
Zginął w roku 1945
Baon "Sarna"
1. Zaręby Kościelne - kryptonim "Donim"
2. Jasienice (?) - kryptonim "Odra"
3. Andrzejewo - kryptonim "Tygrys"
4. Szumowo - kryptonim "Pilica"
Baon "Willa"
1. Śniadowo - kryptonim "Jawor"
2. Lubotyń - kryptonim "Warta"
3. Długobórz - kryptonim "Niemen"
4. m Zambrów - kryptonim "Lew"
Baon "Wąwóz"
1. Kołaki - kryptonim "Wilk"
2. Puchały - kryptonim "Bule"
3. Rutki - kryptonim "Zarzecze"

Ze względu na ilość wymienionych osób, umieszczam tylko imiona i nazwiska. Osobom zainteresowanym, będę mógł podać daty i miejsca urodzenia, miejsca zamieszkania, pełnione funkcje (niektórych danych brakuje) w wiadomościach prywatnych.

Podsiad Władysław ps. "Gural"(pis. oryg.) i "Brzoza"
Cichoński Henryk ps. "Osa" i "Oset"
Malinowski ps. "Łęk"
Roszkowski Bolesław ps. "Grot"
Grajewski Stefan ps. "Bogdan"
Grosfeld Franciszek ps. Olszyna"
Jaśko Stanisław ps. "Dinin"
Bańkowski Józef ps. "Góra"
Słaby Jan ps. "Parkan"
Lutostański Czesław ps. "Strzygieł"
Kozłowski Jan ps. "Grzyb-Kula"
Supiński Kazimierz ps. "Mścibor"
Gątek Stanisław ps. "Wawel" - "Krak"
Kaufam Franciszek ps. "Gruda"
Świerszcz Józef ps. "Zen"
Matusielański ps. "Krzemień"
Selerowski Franciszek ps. "Szarak"
Kozłowski Jan ps. "Kula"
Januszkiewicz Marcel ps. "Grzyb"
Kakulsko Wojciech ps. "Wawel"
Kłosek Stanisław ps. "Lis"
Choiński Michał
Choiński Stefan
Janaszczuk Wacław
Kubracki Stefan ps. "Dona"
Sobieski Romuald
Foltyński Józef
Roszkowski Bolesław
Grosfeld Franciszek s. Aleksandra
Jarzewski Wacław
Skawski Bogdan ps. "Rekin"
Skawski Zenon
Gronostajski Stanisław
Surmacewicz(?) Eugeniusz ps. "Kruk"
Waniewski Józef ps. "Żnicz"
Miniewicz Romuald
Kula Jan
Januszkiewicz Marcel ps. "Grzyb"
Kotowski Wacław ps. "Wicher"
Danielewski Marian ps. "Karpa"
Kołakowski Władysław ps. "Dąb"
Dzieniszewski Bolesław
Kurzawa Konstanty ps. "Kurz"
Kuczyński Franciszek ps. "Zając"
Kozłowski Józef ps. "Zbir"
Stypułkowski Bolesław ps. "Dąb"
Kłosek Aleksander ps. "Kołek"
Kozłowski Stanisław ps. "Lecz"
Choiński Michał ps. "Jasion"
Łuniewski Stanisław ps. "Bętka"
Kłosek Franciszek ps. Krzak"
Olszewski Mieczysław ps. "Zając"
Kłosek Teofil ps. "Jastrząb"
Kłosek Wacław ps. "Cegła"
Łoniewski Czesław ps. "Sęp"
Konopko Lucjan ps. "Burza"
Prokop Piotr ps. "Patelnia"
Kłosek Piotr ps. "2"
Konopko Julian ps. Kwiatek"
Wilczewski Jan ps. "Cegła"
Kozłowski Stanisław ps. "Tygrys"
Kłosek Stanisław ps. "Lis"
Anuszkiewicz Marceli
Grodzki Józef
Dłużniewski Józef ps. "Wierzba"
Tyszka Mieczysław ps. "Karaś"
Mieczkowski Tadeusz ps. "Dzięcioł"
Tyborowski Czesław ps. "Brzostek"
Tyborowski Grzegorz
Tyborowski Marian ps. "Sztacheta"
Mościcki Zygmunt ps. "Wróbel"
Mościcki Roman ps. "Kat"
Tyborowski Lucjan ps. "Walecki"
Mościcki Jan ps. "Wicher"
Wiśniewski Stanisław ps. "Jagos"
Łukasiewicz Stefan ps. "Sosna"
Targoński Jarosław ps. "Sosma"
Krajewski Zygmunt
Krajewski Edmund
Targoński Konstanty ps. "Krakus"
Truszkowalski Lucjan
Rogowski Roman ps. "Frożyński"
Rogowski Lubomir ps. "Murowy"
Rafałowski Wacław
Gosk Witold ps. "Kolka"
Gosk Czesław
Czeszkowski Marian ps. "Bocian"
Plona Henryk ps. "Kuropatwa"
Grzymałka Kazimierz ps. "Grab"
Dybowski Antoni ps. "Lipa"
Dąbrowski Teofil ps. "Jastrząb"
Szczepankowski Czesław ps. "Żak"
Iwanowski Jan ps. "Szyszka"
Zarzycki Wacław ps. "Słoń"
Wilczewski Stanisław ps. "Arbus"
Drewnowski Jan ps. "Bąk"
Iwanowski Antoni ps. "Lew"
Lipiński Eugeniusz ps. "Wrona"
Choiński Antoni ps. "Dąb"
Czajkowski Wacław ps. "Piecha"
Sienkiewicz Roman ps. "Niedźwiedź"
Grodzki Władysław ps. "Wiewiórka"
Śliwowski Jan ps. "Konar"
Łapiński Stanisław ps. "Jastrząb"
Łapiński Stefan ps. "Gałęź"
Galęski Julian ps. "Sak"
Wiśniewski Czesław ps. "Wiecho"
Szleszyński Stefan ps. "Jaskół"
Kosakowski Jan ps. "Znicz"
Zalewski Kazimierz
Śliwowski Eugeniusz ps. "Krzemień"
Piorowski (Piotrowski?) Józef ps. "Zając"
Karmalowicz Henryk ps. "Bodrzec"
Szymański Czesław ps. "Rózga"
Grzelczak Zygmunt ps. "Wierzba"
Zawistowski Marian ps. "Kuropatwa"
Czarowski Wacław ps. "Wisła"
Urbański Hipolit ps. "Szpak"
Brzozowski Eugeniusz


niedziela, 24 października 2021

Historia zbrojnego podziemia cz. II


 Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią, umieszczam wykaz 44 organizacji, które powstały po wojnie.

Był to ruch bardzo spontaniczny i bardzo nieprofesjonalny. Organizacje, które powstawały, najczęściej przetrwały kilka miesięcy i bardzo ogólnie stawiały sobie za zadanie walkę z nowym ustrojem. Tylko kilka z nich miało profesjonalne zaplecze.
Organizacje te najczęściej nie ewoluowały, lecz zaraz po założeniu, były likwidowane przez SB. Często były to organizacje zakładane przez młodzież szkolną. Charakterystykę przyjąłem zgodnie z raportami SB, które zawierają czas i teren działania, kierownictwo, liczbę członków i krótki opis działania. Wykaz obejmuje organizacje z terenu województwa białostockiego.

1.   Polska Młodzież Zbrojna - zabarwienie zbrojno-rabunkowe.
2.   Polskie Narodowe Zjednoczenie Wojskowe - w trakcie działalności zmieniało nazwy na "Lepsze Jutro", później "Polska Armia Podziemna" a w roku 1949 , część członków wznowiła działalność pod nazwą "Polskie Narodowe Zjednoczenie Wojskowe".
3.   Polscy Bojownicy Socjalizmu - walka z ustrojem terrorystycznym.
4.   Szeregi Młodzieżowe" - zabarwienie "WiN".
5.   Pod Lwem - zamiar zorganizowania grupy terrorystyczno-dywersyjnej na tyłach Armii Radzieckiej.
6.   Harcerska Organizacja Podziemna "Iskra" - zabarwienie klerykalne
7.   Chrześcijańsko-Demokratyczny Ruch Podziemny - w roku 1951 łączy się z organizacją "Biały Sztandar" i " Białe Orły", tworząc "Ch.D.R.P.".
8.   Polskie Koło Bezstronnych - zabarwienie klerykalne.
9.   Legiony Rewolucyjne im marszałka Piłsudskiego - zabarwienie "AK WiN"
10. Harcerska Grupa Pogromców Komunizmu - zabarwienie "WiN"
11. Wolność i Niepodległość - zabarwienie klerykalne.
12. Organizacja bez nazwy - organizacja składająca się z 4 uczniów z LO w Białymstoku.
13. Tajna Organizacja Młodzieżowa - zabarwienie klerykalne
14. Młodzieżowa Organizacja " Marway" - zabarwienie klerykalne.
15. Kryptonim "Puszczyk" - niszczenie emblematów państwowych
16. Młody Las - zabarwienie terrorystyczno-rabunkowe.
17. Białe Orły - zabarwienie terrorystyczno-rabunkowe.
18. Tajny Związek Młodzieży Polskiej - zabarwienie klerykalne.
19. AK - terrorystyczno-rabunkowe. Z Armią Krajową, łączyła ich tylko nazwa.
20. Młode Orły - używali jednocześnie nazwy "Komitet Wolności Narodu Polskiego - zabarwienie klerykalne.
21. Towarzystwo Przyjaciół Literatury "Młode Duchy" - zabarwienie klerykalne.
22. Wiara Młodzieżowa - nawoływanie do walki z młodzieżą ZMP.
23. Podziemna Rzeczpospolita Polska "PRL".
24. Armia Wyzwolenia Polski (AW młodzieżowa) - zabarwienie klerykalne.
25. Tajna Organizacja Sokołów Patriotów Polskich.
26. Tajna Organizacja Wywiadu - zabarwienie terrorystyczno-rabunkowe.
27 Organizacja Terrorystyczno- rabunkowa.
28. Organizacja Narodów Chrześcijańskich - zabarwienie "NZW" i "NSZ".
29. Polska Armia Wyzwoleńcza - zabarwienie "AK-NSZ".
30. Bractwo Złotego Krzyża - zabarwienie klerykalne.
31. Nielegalny Związek bez nazwy - organizacja miała mieć związek z desantem oficerów USA, który wylądował w okolicach Moniek i Grajewa.
32. Demokratyczny Związek Walki o Niepodległość - zabarwienie "AK-WiN".
33. Walka z Komunizmem - zabarwienie klerykalne.
34. Zgrupowanie Młodych Partyzantów - zabarwienie klerykalne.
35. Mściwa Trójka (młodzieżowe).
36. Zgoda - zabarwienie klerykalne.
37. Konspiracyjna Organizacja Wolności - zabarwienie terrorystyczno-rabunkowe.
38. Organizacja do Walki z Komunizmem.
39 Jutrzenka - zabarwienie klerykalne.
40. Narodowy Związek Patriotów Polskich - zabarwienie terrorystyczno-rabunkowe.
41. Jerzy Herman - młodzieżowa - planowano napady na pracowników BP i MO.
42. Wolny Orzeł Polski.
43. Orły.
44. CH.D.R.P (połączone) - powstała z trzech organizacji. Biały Sztandar, Białe Orły i Ch.D.R.P. (punkt 7)

piątek, 22 października 2021

Troszkę nie na temat :)

 Po publikacji ostatniego wpisu na blogu, miałem przyjemność podyskutować z kolegą na temat wiarygodności dokumentów gromadzonych przez SB i UB.
Zaczęło się od zdania "Był nim Jan Grądzki ps. "Lis", który zginął zastrzelony przez konkurencyjny oddział Narodowego Zjednoczenia Wojskowego w maju 1945". Zasugerował zmianę tekstu na słowa: "grupa bandytów która działała pod przykrywką tej organizacji". Później rozmowa zeszła na temat "fałszowania rzeczywistości" przez organa bezpieczeństwa.

Przeszukując archiwa w poszukiwaniu informacji o rodzinie, przejrzałem kilkadziesiąt tysięcy dokumentów z czego kilka tysięcy w archiwach IPN. Z całą stanowczością stwierdzam, że nie ma absolutnie podstaw do twierdzenia, że dokumenty sporządzane w tamtych czasach na potrzeby prowadzonych akcji były fałszowane. Fałszowanie, zakłamywanie następowało zupełnie na innym etapie i na inne potrzeby.
Dokumenty gromadzone w czasie przeprowadzanych akcji, były nadzwyczaj rzetelne i utajniane. Miały nigdy nie ujrzeć światła dziennego.

Żaden, absolutnie żaden funkcjonariusz milicji, UB czy SB niższego szczebla, nie odważyłby się złożyć fałszywego meldunku, albo zeznać nieprawdę. To było zarezerwowane dla "starszeństwa".
Dlaczego? To bardzo proste. Sposób przesłuchań był następujący. Pytano dokładnie o wszystko. Kto, kiedy, gdzie i z kim się spotkał. O kim rozmawiali i co kto powiedział. Z kim pili wódkę, jaką wódkę, gdzie i o kim rozmawiali, czym zagryzali. Co jedli i kto kogo i czym poczęstował. Kto i gdzie pojechał, o której wyjechał, o której wrócił. Funkcjonariuszy niższego stopnia, a pewnie i wyższych, sprawdzano przez funkcjonariuszy z innych posterunków. Szybko te metody poznali również żołnierze podziemia. Uzupełnieniem wszytskiego były podsłuchy.

SB i UB dodatkowo, aby sprawdzić funkcjonariuszy i swoich informatorów, werbowało dezinformatorów. Były dla nich przygotowywane odpowiednio spreparowane informacje, które puszczali w obieg. W ten sposób wiedziano kto mówi prawdę.

Dlatego moje wielkie zdziwienie wzbudziło podejście osób zajmujących się dzisiaj historią, do dwóch rzeczy. Pierwsza to negowanie wszystkiego, co zawarte jest w teczkach IPN. Druga, dawanie wiary w to, co stworzyli ubeccy funkcjonariusze w swoich publikacjach po latach i opierają na nich swoje całkowicie fałszywe wywody.

piątek, 15 października 2021

Historia zbrojnego podziemia w Zambrowie

Prawdopodobnie zdjęcie zrobiono
13-14 września 1939

 Powoli mieszkańcy Zambrowa poznają historię z września 1939. Wszystko w zasadzie dzięki tylko jednemu pasjonatowi.
Warto się zastanowić, co wiemy o żołnierzach, którzy uczestniczyli w kampanii wrześniowej po wrześniu. Niestety, wielu poległo na polu walki. Wielu zamordowali Niemcy na terenie koszar, a co z tymi, którzy nie trafili do obozu?
Z przykrością można stwierdzić, że nic o nich nie wiemy. To cały czas biała plama. Jeżeli trafimy na kogoś, kto zainteresował się tym tematem, będziemy mieli wielkie szczęście. A jest o czym pisać i co poznawać.
Rozmawiając ze znajomymi, zorientowałem się, że w zasadzie znają tylko jedno nazwisko żołnierza podziemia. Był nim Jan Grądzki ps. "Lis", który zginął zastrzelony przez konkurencyjny oddział Narodowego Zjednoczenia Wojskowego w maju 1945. Taką datę podaje źródło UB. Są jeszcze trzy inne daty śmierci Grądzkiego. Oddział Lisa liczył do 100 ludzi z rezerwą uzbrojoną w broń automatyczną.
Starsi zambrowiacy pamiętają pomnik przy kościele, który słynął z tego, że nie potrafił się oprzeć sile grawitacji i co jakiś czas przewracał się, lub malował farbą.
Pomnik miał upamiętniać komunistyczne ofiary jednej z akcji oddziału "Lisa". Jedną z ofiar była Leokadia Olkowska, której imieniem przez jakiś czas, nazwana była ulica Świętokrzyska.
Jeżeli chodzi o organizacje bojowe, każdy zna Armię Krajową, ale niewielu wie, że na teranie Zambrowa działały również inne. Nikt nie zdaje sobie sprawy z tego, że na terenie naszego powiatu, województwa działało 50 organizacji. 6 z nich powstało w czasie okupacji, 44 po wojnie.
Bez względu na to kiedy powstały i do kiedy działały, propaganda komunistyczna uznała wszystkie za organizacje nielegalne a ich członków nazywała bandytami.

Niewątpliwie Zambrów, był ważnym zapleczem kadry podoficerskiej i oficerskiej kształtujących się struktur i doskonale zdawali sobie z tego funkcjonariusze SB i UB. Więcej o tym w jednym z następnych wpisów.

Ze względu na mnogość organizacji materiał postanowiłem podzielić na dwie części. Pierwsza to organizacje, które powstały w czasie okupacji, druga organizacje, które powstały po wojnie. Krótkie opisy pozwolą zorientować się, kto działał na terenie i w okolicy Zambrowa.

"Nielegalne Organizacje z okresu okupacji zlikwidowane po wyzwoleniu"

Orzeł AK bity
w latach 1942-1945
1. Najbardziej znaną oczywiście, była Armia Krajowa. Przy okręgu była delegatura rządu londyńskiego, na której czele stał Jastrzębski Henryk ps. Gryf", "Ojciec". Przy okręgu było 20 wydziałów. W naszym okręgu było 6 inspektoratów. Inspektorat 3 obejmował obwody powiatu Zambrów i powiatu Ostrołęka, a jego inspektorem był Buczyński Jan ps. "Jacek". Obwód Zambrów obejmował powiat zambrowski i miał kryptonim "Bekas". Istniał do roku 1945. Komendantem obwodu był Tokarzewski Franciszek ps. "Kruk".
2. Drugą dużą organizacją była Wolność i Niezawisłość, która powstał w 1945 i działała do 1947 roku. Powstała z nieujawnionych członków AK i NSZ. Na terenie województwa białostockiego miał kryptonim "Omnia Olgierd - 07". Zambrów obejmował obwód o kryptonimie "Cecylia - 53" i wchodził w skład inspektoratu o kryptonimie "Bernard". Prezesem obwodu był Podsiad Władysław ps. "Brzoza".
3. Trzecia organizacja to Zarząd Okręgu "Stronnictwa Narodowego". Nie ma informacji o jego działalności na terenie Zambrowa. Działała do 1945.
4. Komenda Okręgu "NOW" (Narodowa Organizacja Wojskowa) kryptonim "Cyryl". Istniała do czerwca 1945. Komenda Powiatowa  ps. Łukasz" obejmowała powiat Zambrów, a komendantem był Klimaszewski Jerzy ps. "Ikar", "Konrad".
Orzeł używany przez żołnierzy NSZ
5. Komenda Okręgu "NSZ" (Narodowe iły Zbrojne) kryptonim "XIII". Istniała do grudnia 1944 z powodu aresztowania części kierownictwa. Komendantem był Jastrzębski Roman ps. "Ślepowron", "Antoni", "Mścisławski". W kwietniu 1945 reaktywowana po zatwierdzeniu składu przez Komendę Główną "NSZ". Do czerwca 1945 komendantem był Nestorowicz Wacław ps. "Kalina". Zambrów obejmowała Komenda Powiatowa o kryptonimie "XIII/9". Komendantami byli Kozłowski Antoni ps. "Biały" a następnie Kozłowski Bolesław ps. "Grot".
6. Komenda Okręgu "NZW" ( Narodowe Zjednoczenie Wojskowe), istniejące od 1945 do 1949 roku. Komenda Powiatu "NZW" o kryptonimie "Zaporoże", "Podhale" w Zambrowie istniała do roku 1948.
Komendantami byli kolejno: Klimaszewski Jerzy ps. "Konrad", "Grom", "Ikar";     Narkiewicz Tadeusz ps "Ciemny" (drugi nieczytelny); Jastrzębski Henryk ps. "Zbych", "Bohun"; Żebrowski Kazimierz ps. Bąk.

Wykazy zawierają nazwiska wszystkich funkcyjnych żołnierzy podziemia. Nie da się tutaj wymienić, więc jeżeli ktoś jest zainteresowany jakąś organizacją i nazwiskami, podam je.

sobota, 16 stycznia 2021

Zambrowskie knajpki

Jak sięgam pamięcią do lat młodości, w Zambrowie nie było miejsca, w którym można było wypić kawę i zjeść dobre ciastko.
Wizyta w Miłej, Lotosie, Zambrowiance czy Jubilatce na kawie z dziewczyną, niechybnie skończyłaby się dnia następnego dokładnym przepytaniem na lekcji u jednego z nauczycieli zambrowskiego LO. Mazur, to raj dla lubiących mocne wrażenia i tylko nieliczni uczniowie odważyli się tam bywać :). Nie jest to temat na oddzielny wpis, wiec przytoczę tu pewną anegdotkę. Jeden z moich kolegów z klasy, lubiący czasami się zabawić odwiedził restaurację Mazur. Kiedy był już mocno w stanie wskazującym, wszedł do restauracji nauczyciel, budzący grozę wśród uczniów LO. Jak opowiadał ów kolega, bardzo grzecznie wyprowadził go z knajpy i odprowadził w kierunku domu, bez konsekwencji w dniu następnym. To było prawdziwe przeżycie 😊
Ulica Wodna. Na końcu
po lewej, piwiarnia tzw
nad Wołgą
W tych czasach, najbardziej kultowym miejscem była piwiarnia "Nad Wołgą". Trudno opisać co tam się działo. Podobna atmosfera panowała "U Byka", "U Rycerza" czy "Pod Aniołkiem". Udało się ustalić nazwiska osób, które je prowadziły, ale nie wiem, czy w tej materii obowiązuje RODO.
Nastał rok 1989 i kolejne knajpki zaczęły znikać. Doszło do tego, że Zambrów stał się prawdziwą pustynią. Dopiero ostatnie lata są powodem do dumy. Jest gdzie się spotkać i jest co dobrego zjeść i wypić 😊
A jak było w okresie międzywojnia?
Niestety nie zachowały się zdjęcia, ale możemy dowiedzieć się z krótkich artykułów w żołnierskiej prasie, gdzie żołnierze zaglądali w roku 1931-1932.
"A więc "Italia" z gramofonem i z "panem z bródką"; "Ciotka Hilarja" z otwartym kredytem; "Złota Kula" i jej zaciszne pokoiki; "Gwardiak" i Czesio-wartownik"
"Również nie sposób nie wspomnieć o instytucjach mniejszościowych: Hotelu Marka, stanowiącego przystań dla matek, sióstr i narzeczonych przybyłych do Zambrowa i "Palestynce" na Rynku, gdzie piękna Szejna podawała ciastka z makiem i herbatę."
Na terenie koszar, lub w bliskim sąsiedztwie, były jeszcze dwa lokale. "Ziemianka" i "Ognisko", niestety nie odnalazłem ich dokładniejszych lokalizacji.
Jak wspomniałem, informacje pochodzą z gazet wojskowych. Każdy żołnierz Szkoły Podchorążych Rezerwy Piechoty, "gdy mu już dostatecznie dokuczyły "zwroty w miejscu" i "trójkąt błędów", a na "gruszę" nie mógł już patrzeć bez obrzydzenia, poszedł wieczorem ........ "zalać toczącego go czerwia"

Pozostał jeszcze okres powojenny, o którym zachowało się chyba najmniej informacji. Udało mi się odnaleźć informację o dwóch restauracjach. Pierwsza na początkowym odcinku ul. Łomżyńskiej, restauracja Pana Tyczyńskiego i wspólnika, którego nazwiska nie odnalazłem. Było to prawdopodobnie w budynku późniejszego dworca PKS. Druga to restauracja "Pod Piątką". Zlokalizowana była na ulicy Kościuszki gdzieś w okolicy dzisiejszych numerów 9-15. Jest możliwe, że w okresie późniejszym mieściła się tam świetlica PSS.

Zapominamy o naszej tradycji. Uciekają z pamięci nazwy i miejsca i powinniśmy zachować je dla historii miasta. Przygotowując artykuł złapałem się na tym, że wiele miejsc gdzieś zniknęło. Tylko dzięki dobrej pamięci Zbyszka Dowlaszewicza i Krzysztofa Raduchy, mogłem swoją listę uzupełnić.

W dobie choroby jaka zaczyna toczyć nasze społeczeństwo, amerykanizacji życia, może warto wrócić do nazw polskich. Przy rynku np "Palestynka" a nie jakieś nazwy żywcem przeniesione z Ameryki. Może "Gwardiak" w okolicy Koszar?
Na koniec jeszcze jedna uwaga. Czerw, który mnie toczy 😊. Bardzo modna stała się teraz kawa podawana prawie w każdej kawiarni o nazwie "americano". Nic bardziej bezsensownego i głupiego. Jak twierdzą fachowcy od kawy, kawa po "amerykańsku" to byle jak, byle dużo. Wiem, że teraz nazywanie kawy czarną jest niepolityczne. Nazwijmy ja białą tylko odwrotnie :)

Może ktoś ma jeszcze inne informacje, których mi nie udało się odnaleźć?

sobota, 31 października 2020

Zambrowskie Damy

Wiele miast ma swoje białe damy, lub inne postacie pojawiające się w określonym czasie. Ściągają turystów, zachęcają mieszkańców do poznania historii swojego miasta.

Zambrów ma też swoją damę a nawet dwie, o których niewiele osób słyszało i prawie nikt nie pamięta. Szanowne władze miasta, może warto to nagłośnić?
Zambrowskie Damy różnią się od innych tym, że ich istnienie jest bardziej prawdopodobne a cała historia bardziej realna, jeżeli odrzucić elementy mistyki. To historia gruszy, rosnącej na placu ćwiczeń 71 pułku piechoty.
Dzięki Panu Jarosławowi Strenkowskiemu, udało się ustalić w przybliżeniu lokalizację  gruszy, z którą związana jest ta historia. Pan Jarosław podał lokalizację - w narożniku wzgórza 137.
Na starych mapach odnalazłem wspomniane wzgórze i dwa drzewa. Zgodnie z opisem, były to drzewa "z daleka widoczne". Po naniesieniu mapy przedwojennej na współczesną, można było je zlokalizować. Na starych zdjęciach gruszy nie znalazłem, ale mam zdjęcie z dużą brzozą i żołnierzami w czasie ćwiczeń. Można więc przyjąć, że dwa zaznaczone drzewa to grusza i brzoza.

A oto historia, opisana w "Jednodniówce" 71 pułku piechoty.

"Działo się to bardzo dawno, tak dawno, że dziś w Polsce na palcach można policzyć tych, którzy owe czasy pamiętają. Na polach i lasach ujarzmionej ziemi rozległ się wówczas huk strzałów bitewnych, brzmiały trąbki powstańcze.
Pewnej nocy w lesie pod Zambrowem, gdy ogniska powstańcze dogasały, a znużone warty ostatnim wysiłkiem woli  spędzały sen z powiek, tuż pod sam obóz zakradł się oddział piechoty. Grzmot karabinów, błysk ognistych języków i dzikie: Ura!!! w jednej chwili postawiły cały obóz na nogi. Wywiązała się bitwa. Zaskoczeni bronili się rozpacznie, ale niedługo: przewaga była po stronie wroga. 
Jeden z powstańców, prawie jeszcze pacholę, którego, którego na bój wyruszał, żegnały łzy matczyne, a medalik Częstochowskiej zawiesiły mu na szyi ręce dziewczęce, odbił się od swego oddziału. Z lasu wybiegł na otwarte pole i, co tchu w piersi, biegnie w stronę, gdzie widać światełko. Strudzone nogi odmawiają mu posłuszeństwa, jednakże bliskość światełka dodaje mu skrzydeł. Już niedaleko...
Wbiegł na wzgórze. Jeszcze kilkaset kroków. Ale dostrzegły go tu bystre oczy kozackie.
- Buntowszczyk! Ryknął brodaty doniec, knutem wskazując na sylwetkę powstańca. Za chwilę rozległ się tętent kilkunastu kopyt końskich i, zanim uciekający zdołał się spostrzec, został ze wszystkich stron otoczony.
- Nie poddam się! Krzyknął im z mocą i celnym strzałem ze strzelby myśliwskiej położył trupem najbliższego kozaka. Obrona była krótka: pod ciosami szabel padł żołnierz na ziemię, a młodego ducha wyzionął pod razami nahajek...
Odarto go z odzienia i tylko w czarnej skorupie krwi porzucono w pustem polu. Tam, gdzie padł.
O zmroku z zaścianka chyłkiem zakradły się dwie postacie i w twardym ugorze wykopały mogiłę dla żołnierza. Krzyż z nieciosanych gałęzi przetrwał tylko jedną noc: nazajutrz rankiem wróg go wyrwał, a kopczyk ze świeżej ziemi rozsypał, z ugorem zrównał.
I nic nie wskazywało, że w tem miejscu leży rycerzyk.
Przechodnie, trwożnie szepcąc, nieznacznym ruchem głowy wskazywali to miejsce, pastuszkowie ze czcią je omijali, a jedynie niesforne stada wróbli, wypłoszone z łanów przenicy, tutaj zwykle siadały.
Następnej wiosny na mogile powstańca wyrosła maleńka grusza. Dziwnem zaiste zrządzeniem Losów młodego pędu ani nie ściął batem żaden pastuszek, ani nie zdeptały kopyta pasących się stad.
Mijały lata. Z niepokaźnego pędu wyrosło spore drzewko. Na rozległym ugorze wyrosło samo tak, jak sam jeden padł tu młody żołnierz.
Samotna grusza.
I nagle zaczęto sobie o niej opowiadać niezwykłe rzeczy. W chatach okolicznych wiosek i zaścianków w długie wieczory zimowe szeptano, że pod samotną gruszą "coś straszy". Nocami słychać yam tętent kopyt końskich, szczęk broni, jakieś jęki rozpaczliwe. W noce księżycowe jacyś żołnierze pełnia tu wartę, przechodniów legitymują, pytając, czy nie widzieli skradającej się piechoty.
Tajemnicza sława gruszy rosła z roku na rok. Nikt koło niej nocą nie przeszedł, nikt nie przejechał, bowiem na wóz siadał ktoś, a od ciężaru tego konie stawały w strumieniach potu i z miejsca ruszyć nie mogły. Psy ze skowytem panom swym do nóg się tuliły.
Corocznie w dzień św. Jana pod gruszę zajeżdżała błyszcząca kareta, a w niej dwie panie. Może matka i siostra poległego...
Mijały lata. I znów na polskiej ziemi rozległ się grzmot strzałów bitewnych. Wokół, jak okiem sięgnąć, rozbłysły łuny pożarów... Nieustające jęki o stropy niebieskie.
Pewnego dnia w Zambrowie ukazali się żołnierze z Białym Orłem na maciejówkach. Spadkobiercy tych, co tu przed laty się bili.
Wkrótce na ugorze, na której wyrosła grusza, rozległy się słowa polskiej komendy. Ugór stał się placem ćwiczeń.
I od tej pory prawie codziennie zastępy żołnierzy uczyły się tu sztuki wojennej.
I dziwnym zrządzeniem Losów samotna grusza stała się punktem centralnym placu ćwiczeń. Od niej rozpoczynano marsze bojowe, na nią kierowano wszystkie ataki, ona była podstawą wyjściową do szturmu, pod nią odbywały się wszystkie zbiórki.
Krócej - koło niej wszystkie ćwiczenia się obracały, jak księżyc koło ziemi.
Żołnierz w trudzie i znoju mógł o wszystkim zapomnieć, ale nigdy o samotnej gruszy. Dla wszystkich była ona symbolem tego trudu i znoju.
Przed dwoma laty jakieś złe moce podkusiły kilku pionierów ze szkoły Podchorążych Rezerwy Piechoty do zuchwałego czynu. Postanowili ją ściąć.
W tajemnicy zabrali się do dzieła zniszczenia. Ale kiedy stalowa piła ruszyła zębem drzewo, jakiś powiew musnął po twarzach zuchwalców, zaszumiały nagle liście, a ich samych przejął dziwny strach. Ręce im drżały, stalowe zęby piły kruszyć się zaczęły...
Skądś doszedł tętent kopyt końskich.
- Pułkownik jedzie! - rzucił jeden z pionierów.
Nikt nie jechał, ale wszyscy w pośpiechu rzucili się do ucieczki.
Samotna grusza ostała i stoi. A od czasu, jak ukazali się pod nią żołnierze z Białym Orłem na czapkach, nie dzieją się już nocne dziwy."

niedziela, 25 października 2020

Podhalańczycy w Zambrowie

Pewnie niewiele bym się pomylił twierdząc, że związki Zambrowa z Podhalańczykami zna w Zambrowie tylko jedna osoba. Ekspert od wojska w Zambrowie.

Okazuje się, że w roku 1935, Podhalańczycy stacjonowali w Zambrowie. Nic nie udało mi się znaleźć na ich temat, ale to pewnie kwestia czasu. Zgodnie z badaniami, przeprowadzonymi w ramach projektu "Podhalańska Bibliotek Cyfrowa", odnalazły się zdjęcia. Zawdzięczmy je Pani Wandzie Kram - właścicielce zbioru.

Historia pułku za Wikipedią "Tradycje 1 pułku strzelców podhalańskich sięgają 1918, kiedy to w Nowym Sączu zaczął stacjonować batalion C. i K. 20 pułku piechoty (niem. Infanterieregiment Nr 20), którego rejony werbunkowe znajdowały się na Sądecczyźnie i Podhalu. W czasie I wojny światowej pułk ten należał do tzw. „krakowskiej” 12 Dywizji Piechoty armii austro-węgierskiej, walcząc na froncie serbskimrosyjskim i włoskim. W ramach tego pułku powstała niepodległościowa organizacja „Wolność”, która złożona z oficerów Polaków, za cel stawiała sobie dokonanie przewrotu wojskowego w dogodnym czasie. Stało się to w Tarnowie i Nowym Sączu 31 października 1918 oraz na froncie włoskim, gdzie walczył 20 pułk piechoty. Batalion zapasowy z Tarnowa, 20 pułk z frontu włoskiego, rekonwalescenci znajdujący się wówczas w Nowym Sączu oraz resztki oficerów i żołnierzy z 32 pułku piechoty Obrony Krajowej „Neu Sandez”, którzy wrócili do Nowego Sącza z frontu francuskiego, to oddziały, z których w listopadzie i grudniu 1918 powstał w sądeckim garnizonie 1 pułk Strzelców Podhalańskich (formalnie od 1 grudnia 1918). Pierwszym dowódcą pułku był kpt. Juliusz Siwak."

O Zambrowie ani słowa.