Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o Zambrowie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o Zambrowie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 27 listopada 2021

Zambrowskie góry

Gdybym zapytał Zambrowiaków o góry w powiecie, to pewnie starsi jednym tchem wymieniliby górkę w Księżym Lasku. Wróciłyby wspomnienia szaleńczych😂zjazdów na sankach w kierunku "Smródki". Uczniowie "Dwójki" wróciliby pamięcią do przerw, które często kończyły się spóźnieniami na lekcje, bo zjazdy na butach i czterech literach były aż tak absorbujące.

Pewnie na tym w większości wypadków wyliczanka by się skończyła. Okazuje się, że na terenie powiatu zambrowskiego jest aż 24 góry i jedna przy granicy. Wszystkie znajdują się na terenie kompleksu Czerwony Bór. Oto one:

1. Ruska Góra
2. Rajska Góra
3. Góra Borowa
4. Góra Żmij
5. Wzgórze Orzechowe
6. Góry Rutkowskiego
7. Góry Artyleryjskie
8. Kaczynek
9. Góra Naszkowskiego
10. Wzgórze Marcelego Nowotki
11. Góra Bezimienna
12. Góra Kościuszki
13. Góra Zambrowskiego
14. Góra Partyzantów
15. Góra Piechoty
16. Czubatka
17. Góra Budziły
18. Bycza Góra
19. Góra Podwójna
20. Głębocz Wielki
21. Góra Michałkina
22. Dębowe Góry
23. Szumowo
24. Góra Stawkowa

Tuż przy granicy powiatu, na terenie Czerwonego Boru, jest jeszcze Świńska Górka.
Powiat zambrowski ciągle kryje wiele niespodzianek. Myślę, że to może być wyzwaniem dla Pierwszego Rowerzysty nie tylko powiatu, kolegi Krzysztofa. Wycieczka rowerowa dla większego grona Zambrowiaków. 





sobota, 16 stycznia 2021

Zambrowskie knajpki

Jak sięgam pamięcią do lat młodości, w Zambrowie nie było miejsca, w którym można było wypić kawę i zjeść dobre ciastko.
Wizyta w Miłej, Lotosie, Zambrowiance czy Jubilatce na kawie z dziewczyną, niechybnie skończyłaby się dnia następnego dokładnym przepytaniem na lekcji u jednego z nauczycieli zambrowskiego LO. Mazur, to raj dla lubiących mocne wrażenia i tylko nieliczni uczniowie odważyli się tam bywać :). Nie jest to temat na oddzielny wpis, wiec przytoczę tu pewną anegdotkę. Jeden z moich kolegów z klasy, lubiący czasami się zabawić odwiedził restaurację Mazur. Kiedy był już mocno w stanie wskazującym, wszedł do restauracji nauczyciel, budzący grozę wśród uczniów LO. Jak opowiadał ów kolega, bardzo grzecznie wyprowadził go z knajpy i odprowadził w kierunku domu, bez konsekwencji w dniu następnym. To było prawdziwe przeżycie 😊
Ulica Wodna. Na końcu
po lewej, piwiarnia tzw
nad Wołgą
W tych czasach, najbardziej kultowym miejscem była piwiarnia "Nad Wołgą". Trudno opisać co tam się działo. Podobna atmosfera panowała "U Byka", "U Rycerza" czy "Pod Aniołkiem". Udało się ustalić nazwiska osób, które je prowadziły, ale nie wiem, czy w tej materii obowiązuje RODO.
Nastał rok 1989 i kolejne knajpki zaczęły znikać. Doszło do tego, że Zambrów stał się prawdziwą pustynią. Dopiero ostatnie lata są powodem do dumy. Jest gdzie się spotkać i jest co dobrego zjeść i wypić 😊
A jak było w okresie międzywojnia?
Niestety nie zachowały się zdjęcia, ale możemy dowiedzieć się z krótkich artykułów w żołnierskiej prasie, gdzie żołnierze zaglądali w roku 1931-1932.
"A więc "Italia" z gramofonem i z "panem z bródką"; "Ciotka Hilarja" z otwartym kredytem; "Złota Kula" i jej zaciszne pokoiki; "Gwardiak" i Czesio-wartownik"
"Również nie sposób nie wspomnieć o instytucjach mniejszościowych: Hotelu Marka, stanowiącego przystań dla matek, sióstr i narzeczonych przybyłych do Zambrowa i "Palestynce" na Rynku, gdzie piękna Szejna podawała ciastka z makiem i herbatę."
Na terenie koszar, lub w bliskim sąsiedztwie, były jeszcze dwa lokale. "Ziemianka" i "Ognisko", niestety nie odnalazłem ich dokładniejszych lokalizacji.
Jak wspomniałem, informacje pochodzą z gazet wojskowych. Każdy żołnierz Szkoły Podchorążych Rezerwy Piechoty, "gdy mu już dostatecznie dokuczyły "zwroty w miejscu" i "trójkąt błędów", a na "gruszę" nie mógł już patrzeć bez obrzydzenia, poszedł wieczorem ........ "zalać toczącego go czerwia"

Pozostał jeszcze okres powojenny, o którym zachowało się chyba najmniej informacji. Udało mi się odnaleźć informację o dwóch restauracjach. Pierwsza na początkowym odcinku ul. Łomżyńskiej, restauracja Pana Tyczyńskiego i wspólnika, którego nazwiska nie odnalazłem. Było to prawdopodobnie w budynku późniejszego dworca PKS. Druga to restauracja "Pod Piątką". Zlokalizowana była na ulicy Kościuszki gdzieś w okolicy dzisiejszych numerów 9-15. Jest możliwe, że w okresie późniejszym mieściła się tam świetlica PSS.

Zapominamy o naszej tradycji. Uciekają z pamięci nazwy i miejsca i powinniśmy zachować je dla historii miasta. Przygotowując artykuł złapałem się na tym, że wiele miejsc gdzieś zniknęło. Tylko dzięki dobrej pamięci Zbyszka Dowlaszewicza i Krzysztofa Raduchy, mogłem swoją listę uzupełnić.

W dobie choroby jaka zaczyna toczyć nasze społeczeństwo, amerykanizacji życia, może warto wrócić do nazw polskich. Przy rynku np "Palestynka" a nie jakieś nazwy żywcem przeniesione z Ameryki. Może "Gwardiak" w okolicy Koszar?
Na koniec jeszcze jedna uwaga. Czerw, który mnie toczy 😊. Bardzo modna stała się teraz kawa podawana prawie w każdej kawiarni o nazwie "americano". Nic bardziej bezsensownego i głupiego. Jak twierdzą fachowcy od kawy, kawa po "amerykańsku" to byle jak, byle dużo. Wiem, że teraz nazywanie kawy czarną jest niepolityczne. Nazwijmy ja białą tylko odwrotnie :)

Może ktoś ma jeszcze inne informacje, których mi nie udało się odnaleźć?

sobota, 15 sierpnia 2020

Chrześcijaństwo na ziemi zambrowskiej

Pisząc post o kościołach w Zambrowie, dostałem propozycje od kolegi napisania kilku słów o chrześcijaństwie na ziemi zambrowskiej. Myślę, że standardowe spojrzenie, nie będzie ciekawe. Wszyscy wiemy, rok 966 chrzest Polski a potem to już tylko kościoły i modlitwa. Ale czy tak było naprawdę? Pierwszy kościół w Zambrowie powstał w roku 1283. Znaczyć to może, że przez 317 lat Zambrowiacy nie odczuwali specjalnej potrzeby przyjmowania chrztu.
Co się zmieniło po roku 1283? Chyba niewiele. Wspomniany kolega nie dał wiary, że pobliska puszcza, była miejscem ucieczki przed nową wiarą. Miejscem praktykowania swojej wiary, wiary swoich ojców.
Kościół parafialny
w Zambrowie 
"Z chwilą ustanowienia parafii zaczyna się równocześnie organizacja administracyjna tej okolicy i coraz większe wpływy duchowieństwa oraz dworu książęcego. Miejscowa ludność a także koloniści przywiązani do pogaństwa, pełnej i nieskrępowanej wolności uchodziła do pobliskiej puszczy, gdzie ruczaj, czy sędziwy dąb stanowiły przedmiot wierzeń. Ta sama puszcza pełna tajemniczości, ogromem i obszarem swym nie zgłębiona a topieliska, jeziora, upiory i różnego rodzaju legendy stwarzały dla jednych olbrzymi lęk i przedmiot wierzeń, dla drugich - nieprzeparty pęd do wydarcia tajemnic a jednocześnie ocalenia swej wiary, wolności i usunięcia się od rosnących obowiązków wobec urzędników, duchowieństwa i księcia".
Słowa te pochodzą z maszynopisu Józefa Mroczka, historyka, nauczyciela historii w zambrowskim LO, autora monografii o Zambrowie. (o nim w poście z 8.02.2020).
Jak długo mogło trwać "przekonywanie" do nowej wiary? Chyba dosyć długo. Skąd taki wniosek? W zachowanych dokumentach, można znaleźć imiona, które nijak się mają do tzw chrześcijańskich. XV, XVI wiek obfitował w takie imiona jak Falcze, Swiąnthcze, Niemyro, Trojani czy Sławkonis.
Umyślnie użyłem określenia "nowa wiara" :). Ktoś mi kiedyś zarzucił, że promuję nowowierstwo, kiedy zachęcałem do odwiedzenia Centrum Słowian i Wikingów na wyspie Wolin. Swoją drogą coś bardzo ciekawego i wartego uwagi. Myślę, że niewłaściwe jest określanie wiary naszych przodków nowowierstwem. Chrześcijaństwo na ziemiach zambrowskich to ok 500 lat. Jak się to ma do wiary naszych przodków?
Więcej na ten ciekawy temat, można znaleźć w książce "Religie dawnych Słowian" Dariusza Sikorskiego. Chcących poznać wierzenia naszych przodków "z pierwszej ręki", zachęcam do postudiowania Roczników Jana Długosza. Zrekonstruował on cały skład Panteonu bóstw na ziemiach Polskich, tych sobie współczesnych i tych od zarania Polski. Zrobił to z niezwykłą szczegółowością.

sobota, 4 kwietnia 2020

Zambrowski kościół

Jak już wcześniej pisałem, dawniej w Zambrowie były dwa kościoły. Jeden na końcu (początku 😊) ulicy Świętokrzyskiej i ten, którego kontynuatorem jest dzisiejszy pw. Trójcy Przenajświętszej.
Jak powszechnie wiadomo pierwszy kościół pochodził z roku 1283. Farę (kościół parafialny) założyli Książęta Mazowieccy. Fara, "której nawa murowana z cegły na czerwono" prawdopodobnie została całkowicie zniszczona w czasie pożaru w roku 1538. Jak podaje w swojej pracy Maria Kałamajska, inicjatorem odbudowy kościoła był ks. Jan Wojsławski, proboszcz łomżyński. Wtedy to powstało murowane, późnogotyckie prezbiterium z piętrową zakrystią. Przed 1565 proboszcz zambrowski Adam Plichowski, dobudował drewniana nawę. Kolejną drewnianą nawę dobudował w roku 1702 ks. Andrzej Rostkowski. W roku 1774 rozpoczęły się prace prowadzone przez ks. Marcina Krajewskiego. Za jego czasów powstała nowa, drewniana część kościoła a stare prezbiterium pełniło odtąd funkcję nawy. Prawdopodobnie właśnie wtedy zostało zmienione wezwanie kościoła z św. Jana Chrzciciela na p.w. Trójcy Św.
Kościół zambrowski
w XVIII wieku
Końcowy efekt prac nie spotkał się jednak z powszechnym uznaniem. Znalazłem takie oto zdanie na ten temat: "Nowe kruchty, dach, sygnaturkę i dwie dzwonnice, co wszystko będąc z drzewa nieszczególnie wygląda przy zaczerniałych starożytnością murach".
Co jest jeszcze ciekawe, kościół z roku 1283, był w stosunku do późniejszych odwrócony (w poziomie 😊) o 180 st."...dziś część kapłańska jest w nim nie od wschodu jak zwykle ale od zachodu zabudowana. _ Że zaś tak nie było pierwotnie dowodzi wykrój tęczy w którem dziś chór z organami się mieści, i dawna zakrystya dziś na skład apparatów pogrzebowych przeznaczona".
Co jeszcze możemy się dowiedzieć o kościele po odbudowie? Niestety kościół nie miał szczęścia do fachowców. Dalszy opis nie jest budujący "... ściany w nim zdrowe, dach gonciany, w dobrym stanie, a sygnaturka na dachu prawdziwie piękna. Nie można tego powiedzieć o wnętrzu: jest ono i ubogie i źle utrzymane i ze wszech miar nie szykowne. _ Sklepień całkiem brakuje, zastępują je w części kapłańskiej płaskie belkowanie, a nawie beczkowo z tarcic ułożony sufit. Wspomniany ks. Marcin Krajewski nie małe w ozdobienie tego wnętrza włożył fundusze wymalował jego ściany, napisami stosownemi urozmaicił lecz to wszystko wykonane było bez smaku, i tak lichą robotą że farba w wielu miejscach spadła, tworząc gorszą nierownie od nagich ścian pstrociznę".
Drzwi do zakrystii
Jedyną osobliwością kościoła, były drzwi przy wejściu do dawnej zakrystii. Wszystko dokoła wykonane było misternie z pojedynczych ciętych cegieł. Po przebudowie było to wejście do "składu pogrzebowych przyborów". Z osobistych pamiątek po proboszczu Marcinie Krajewskim, było duchowe drzewo genealogiczne rodziny Krajewskich ofiarowane przez jezuitów łomżyńskich z okazji nominacji na kanonika płockiego.
Nie mniej na rysunkach przedstawiał się moim zdaniem bardzo dobrze.
Prócz kościoła a w zasadzie kilku elementów, Zambrów nie wyróżniał się niczym. Michał Baliński, polski historyk pisząc o Zambrowie, ograniczył się do "dwóch" zdań: "Kościół w Zambrowie parafialny jest gotycki, ceglany..... W otworach jego panuje łuk pełny, są one zresztą małe. Szczyty pilastrowane gotyckie, niegdyś zazębiane. W ogóle kościół ten tak pod względem stylu, jak rysunku i proporcyi jest bardzo słabym i wewnątrz nie odznacza się niczem".

Dzisiejszy kształt kościoła pochodzi z roku 1874-1879. Powstał on wg planów architekta Bolesława Muklanowicza z Warszawy. Jak widać, nocą prezentuje się bardzo efektownie.

piątek, 28 lutego 2020

Zambrów okiem "filmowca"

"Nie było w tym miasteczku zabytków ani fabryk, przeszłości ani jutra. Był jeden spory kościół, dwie dosyć podłe knajpy, fontanna na placu czynna tylko od wielkiego dzwonu. Było także 30 szewców i 60 krawców. Tej obfitości rzemiosła dziwiliby się przyjezdni, gdyby przyjezdni trafiali w ogóle do Zambrowa. Dla tutejszych, rzecz była naturalna, o wszystkim decydowały koszary. Wokół garnizonu wyrosło to miasteczko, wokół koszar obracało się jego życie. Rekruci i oficerowie to byli jedyni przyjezdni, jedyni zambrowscy turyści" - - tak socjalistyczne państwo widziało nasze miasto. Tak nas obsmarowano w Polskiej Kronice Filmowej z lat '50 Oto link do całości.
Kolega Zbigniew Dowlaszewicz
Dlatego tak ważne jest, aby propagować wiedzę o Zambrowie. Mamy z czego być dumni. Dzięki burmistrzowi, Panu Kazimierzowi Dąbrowskiemu, zwycięzca pierwszego mini konkursu, otrzymał książkowy upominek. Niech to będzie zachęta dla innych, bo prawda jest inna niż ta, przedstawiona w kronice.
Jak było naprawdę? Zambrów ma wspaniałą historię. Łatwo każdy sprawdzi, że najstarsza wzmianka pisana o Zambrowie pochodzi z roku 1283 kiedy to "Fara czyli kościół parafijalny założona przez Książąt Mazowieckich w roku 1283, której nawa murowana z cegły na czerwono....". Skoro w tym roku powstał kościół, to Zambrów jako wieś, małe miasteczko musiał istnieć czas jakiś. Nie będzie chyba przekłamaniem stwierdzenie, że Zambrów to 1000 letnie miasto. A jak się pamięta te tysiąclecie? Nie pamięta. Kilku pasjonatów których znam, zajmują się pewnymi okresami a cała reszta? Żal mówić. Wszyscy, którzy ukończyli zambrowskie LO, nie znajdą w zakamarkach pamięci lekcji historii, wychowania obywatelskiego ani żadnego innego przedmiotu, na którym mówiono by o historii miasta. Może czas naprawić ten grzech wszystkich dyrekcji szkół?
Wimborne, Anglia
Będąc w Anglii w latach '90, miałem okazję zobaczyć, jak Anglicy dbają o swoja historię. Znajomy woził mnie po południowo-wschodniej Anglii i z dumą pokazywał najciekawsze miejsca. Port w Southampton, dom kryty łupkową dachówką stojący na zapadłej wsi czy ruiny starego zamku. Każda miejscowość oznakowana jako miejsce, gdzie jest coś niezwykle ciekawego. Jak nie było zabytków, to atrakcja w postaci małego ZOO lub wielka makieta miejscowości tam, gdzie już nic nie można było znaleźć.
Zambrów nie musi budować makiety czy organizować małego ZOO. Zambrów ma koszary i wspaniałą historię wojska polskiego, w pobliżu średniowieczne grodzisko. Niedaleko Paproć Duża z unikalnym założeniem drogowym i kościołem związanym z osobą Józefa Piłsudskiego. To z Zambrowem związany jest "Manifest Zambrowski" z roku 1656. Masa kapliczek i krzyży z XIX wieku. Przy odrobinie dobrej woli i współpracy samorządów, turystyka mogłaby być znaczącym udziałem w dochodach miasta, gminy, powiatu.
Wiele miejsc naniosłem na mapie (link u góry strony), która przedstawia najciekawsze obiekty. Jest w trakcie tworzenia i liczę na zgłaszanie miejsc godnych oznaczenia. Zapraszam również do odwiedzin galerii zdjęć związanych z Zambrowem.

piątek, 21 lutego 2020

Ulica Świętokrzyska

Zgodnie z obietnicą chciałbym napisać kilka słów o ulicy Świętokrzyskiej. Początkowo sugerując się źródłami miejskimi, myślałem, że ulica ta była podzielona na dwa odcinki. Jeden z nich tworzył z dzisiejszą Wilsona ulicę Krzywą (lub Krzywe Koło) a odcinek bliżej mostu to Świętokrzyska.
Nie wydaje się jednak, aby było tak w rzeczywistości. Była to bardzo ważna ulica i od skrzyżowania z Kościuszki (kiedyś Kościelną), ciągnęła się do rynku. Jest to ulica, która swą nazwę nosi najdłużej, bo od XVIII wieku. Taka była prawidłowa odpowiedź w mini konkursie. Jedynej poprawnej odpowiedzi udzielił Pan Zbigniew Dowlaszewicz.
Pewnie niewiele osób wie o tym, że Zambrów już w XVI wieku miał dwa kościoły. Jeden na miejscu dzisiejszego kościoła pw. Trójcy Przenajświętszej (jego cała historia wkrótce) a drugi właśnie przy ulicy Świętokrzyskiej.
Jeżeli ktoś dobrze pamięta mój wcześniejszy wpis, opisując kościół i jego okolicę, pisałem o ulicy Poświątne. Wspominałem o krzyżu. Myślałem, że to właśnie tam były zabudowania szpitala. Okazuje się, że szpital był w miejscu oznaczonym jako gospodarstwo nr 2. Jest też możliwe, że budynek po przeciwnej stronie ulicy, mógł należeć do tego kompleksu. Można przypuszczać, że większy budynek (widoczny na powiększeniu po lewej), to własnie kościół. Powstał on w XVI wieku z inicjatywy Anny Jagiellonki. Ona była fundatorem szpitala, przytułku i małego kościółka, który początkowo był pod wezwaniem Św. Ducha uposażony w roku 1596 przez ks. Pawła Jałbrzykowskiego. W XVIII wieku kościółek zmienił wezwanie na Św. Krzyża i od niego nazwano ulicę. Funkcjonował do roku 1822. Kościół rozebrano, ale przytułek i szpital działały znacznie dłużej. Wspomina się o nim w aktach kościelnych z XIX wieku. Nazwa ulicy nawiązywała do wezwania kościoła.
Ulica Świętokrzyska na krótko zmieniła nazwę na Leokadii Olkowskiej. Jedna z dostępnych informacji mówi, że po zamachu w 1946 na działaczkę ZMW i sekretarza technicznego PPS, dokonanym prawdopodobnie przez Narodowe Siły Zbrojne, ulicy nadano jej imię. Informacja ta wydaje się nieścisła. W latach '60 wprowadzałem się do nowych bloków przy ul. Świętokrzyskiej i dopiero w połowie lat '70, mogła zmienić nazwę. W roku 1982 używana była już wcześniejsza nazwa (urzędowe pisma z tego roku). Okres ten nie był więc taki długi, zaledwie kilka lat. Może ktoś zna dokładne daty?
W odpowiedziach najczęściej pojawiała się ulica Kościuszki. To jest stosunkowo młoda nazwa. Ulicę Kościelną zmieniono na Kościuszki po roku 1918.
Pan Krzysztof w odpowiedzi wskazał ulicę Łomżyńską, więc przy okazji poświęcę jej kilka słów.  Teoretycznie jest to dosyć logiczne. Droga prowadząca do Łomży, to Łomżyńska. Nazwa jej nie jest tak stara, jak by się mogło wydawać. Cytując profesor Marię Kałamajską dowiadujemy się dosyć ciekawej rzeczy. Kiedyś Łomżyńskiej nie było:
"Z końca w. XIX i pocz. w. XX pochodzi ciąg piętrowych kamienic wzdłuż ul. Łomżyńskiej i Kościuszki (dawniej prawobrzeżna część ul. Kościelnej .......". Ulicę Kościelną można było więc zaliczyć do najdłuższych ulic Zambrowa. 

sobota, 8 lutego 2020

Historia o historii Zambrowa

Każdy, kto interesuje się historią Zambrowa, zaglądał do takich publikacji jak "Zambrów na przestrzeni wieków" Krzysztofa Sychowicza, "Zambrów zarys dziejów" Józefa Mroczka czy "Powiat zambrowski historia i współczesność" Leszka Zugaja. To pozycje stosunkowo łatwo dostępne, przedstawiające najważniejsze fakty z dziejów Zambrowa.
W książce Pana Krzysztofa Sychowicza, napotkałem niezwykle trafne spostrzeżenie. "Po pierwsze i najważniejsze: jeszcze nigdy nikomu nie udało się opowiedzieć wszystkiego o wydarzeniach mających miejsce w przeszłości, ani zrobić tego tak, ażeby ktoś inny nie mógł jeszcze czegoś dodać".
Dlatego postaram się też coś dodać, ale jako amator a nie historyk :) 
Józef Stanisław Mroczek
Szukając materiałów o Zambrowie, dotarłem do Pani Anny Stypułkowskiej. Dzięki niej, otrzymałem  maszynopis traktujący o historii Zambrowa. Sprawa o tyle zastanawiająca, że brak autora a z treści wynika, że to nauczyciel z zambrowskiego LO. Maszynopis z roku 1958, trafił do Pani Anny, jako pamiątka po jej teściu. Była nawet przekonana, że to on był autorem tego opracowania. Jak maszynopis znalazł się w jej rodzinie, tego nie wiadomo, ale dzięki temu przetrwał i stanowi bardzo cenną pamiątkę. Po przeczytaniu kilku fragmentów, tekst wydał mi się bardzo podobny do treści książki "Zambrów zarys dziejów" a wykaz nauczycieli zambrowskiego LO potwierdził, że Pan Józef Mroczek był zastępcą dyrektora i nauczycielem historii. Po dłuższych poszukiwaniach dotarłem do kilku informacji o nim. Niestety o jego zambrowskiej części życiorysu informacji brak. Pewne jest, że maszynopis od Pani Anny Stypułkowskiej, jest "przymiarką" do książki oraz pracy doktorskiej Józefa Mroczka. Jest o tyle cenny, że w znacznie mniejszym stopniu przedstawia wspaniały rozwój gospodarki socjalistycznej. Wspomina o osiągnięciach socjalizmu, ale skupia się na historii.
Józef Mroczek urodził się 15.03.1925 r. Ukończył studia na Uniwersytecie Wrocławskim. W latach 1952 1953 był nauczycielem w LO Zambrów a w latach 1953 - 55 pełnił funkcję zastępcy dyrektora. Z Zambrowa z nakazem pracy, przenosi się do Łap, gdzie pracuje jako nauczyciel historii później pełni funkcję dyrektora. Zmarł 19.07.1981 w Łapach.
Fragment maszynopisu
Jak to się zaczęło - "Przed trzema laty pracując w Liceum Ogólnokształcącym w Zambrowie na lekcjach historii podczas omawiania z młodzieżą szkolną przyczyn powsta­wania miast oraz genezę ich nazw nasunęło się nam wspólnie pytanie - w jaki sposób i jakie czynniki wpłynęły na powstanie Zambrowa jako miasta, jak on się rozwijał i dlaczego taką nazwę nadano temu miastu? Oczywista, że od razu nie można było dać pozytywnej a tym bardziej pełnej odpowiedzi z braku posiadania odpowiedniej lektury i źródeł. Zagadnienie powyższe zaabsorbowało mnie do tego stopnia, iż postanowiłam z powyższym problemem zapoznać się bliżej". 
Powstało coś, co na tamte czasy było pracą wyjątkową. Dostęp do materiałów, tylko w archiwach. Brak internetowych spisów, co i gdzie się znajduje a zakres zgromadzonych informacji imponujący. Tytuł książki może być trochę mylący. Zambrów, ale są informacje z terenu gminy i powiatu. Może warto byłoby wznowić wydanie?

sobota, 1 lutego 2020

Rynek w XVIII wieku

Zgodnie z obietnicą, chciałbym pokazać jak wyglądał zambrowski rynek pod koniec XVIII wieku. 
Część lewobrzeżna Zambrowa, to zasadniczo kościół i kilka budynków zapewne z nim związanych. Zambrów prawobrzeżny, to "właściwe" miasto w tym okresie. Na szkicu zaczerpniętym z książki  Józefa Mroczka "Zambrów zarys dziejów", niestety nie ma legendy, ale widać, że narysowane budynki, są zróżnicowane. Musiały więc pełnić różną funkcję. Pierwsze co rzuca się w oczy, to dwie duże zagrody. Zagrodę oznaczoną jako nr 1, charakteryzuje zabudowa tylko jednym budynkiem. Trudno określić czy jest to budynek mieszkalny przynależący do gospodarstwa nr 2. Jeżeli założyć, że wizyty księcia były częste z powodu polowań, to może były to zabudowania dla księcia i jego drużyny oraz zagrody dla koni? K. Sychowicz napisał - ".... postoju drużyny książęcej, z którego wybierano się na polowanie.." - "Zambrów na przestrzeni wieków", str 19). W części mogła to być karczma-zajazd jako, że zagrody leżą przy szlaku. Oddalając się od kościoła w kierunku nowego rynku, posuwamy się ulicą Kościelną (Kościuszki). Jego obecny kształt, pokrywa się z pierwotną lokalizacją.  Na rynku znajdował się ratusz. Jego lokalizacja wg szkicu z końca XVIII wieku wskazuje na północny narożnik. Tak został opisany w książce Józefa Mroczka: "Na rynku stał drewniany ratusz. Budowla ta, dwupiętrowa, zbudowana w kształcie kwadratu o bokach 16 m, kryta była słomą. Do zabytkowych nie należała. Pod koniec XVIII w mocno zniszczony szybko chylił się ku upadkowi". Prawdopodobnie rozebrany został po roku 1795, kiedy to Zambrów wcielono do Prus i jego znaczenie znacznie zmalało.
Szkic z książki Józefa Mroczka - Zambrów zarys dziejów
 Autor rysunku uznał za stosowne umieszczenie przy jednym z budynków ulicy Kościelnej (Kościuszki) wysokiego komina (powiększenie). Niestety nigdzie nie udało się znaleźć informacji o jego funkcji. Na zasadzie podobieństwa, można przyjąć, że to komin gorzelni. Z ciekawych elementów znajdujących się w tej części miasta można zauważyć studnię (nr 3), Która znajdowała się na tzw rynku bydlęcym, nam znanym jako koński rynek.
Komin gorzelni - Poryte Jabłoń
Po prawej stronie rysunku, nad rzeką znajdował się młyn. Trudno określić jego dokładną lokalizację, ale był poniżej Prątnika. W XVIII wieku, nazwę rzeki pisano przez "d" - Prądnik. Na początku przyszłej ulicy Ostrowskiej, stały jeszcze domy. Kiedy rozpoczęto budowę traktu, zburzono domy stojące w świetle planowanej drogi.
Ulica Mickiewicza istniała już od co najmniej XVIII. Miała swój początek na rozwidleniu ulic Krzywej (później Świętokrzyskiej?) i Kościelnej (Kościuszki) a kończyła się na rynku. Źródła miejskie podają, że ul. Mickiewicza (Jatkową) "przebito" w połowie XIX wieku, co nie wydaje się być zgodne z prawdą. W tamtym okresie mogła powstać ulica Przejazd zaznaczona na szkicu.
W późniejszym okresie przebudowano skrzyżowanie Kościelna (Kościuszki), Krzywa (Świętokrzyska) Jatkowa (Mickiewicza). W okresie międzywojennym, ulica Świętokrzyska została lekko wyprostowana i kończyła się ślepo nad rzeką. Z Jatkową (Mickiewicza) i Kościelną (Kościuszki), łączyła się poprzeczną ulicą Przejazd.
Warto jeszcze wspomnieć, że ulica Krzywa mogła również być nazywana Krzywym Kołem. W opisie zniszczeń wokół rynku w czasie pożaru z roku 1910, podaje się taką nazwę ulicy. Pierwotnie ulica Krzywa lub Krzywe Koło, to obecne Świętokrzyska(?) i Wilsona.
Na koniec, niewiadoma. Należy przyjąć, że zmiana nazwy ulicy z Kościelnej na Kościuszki mogła nastąpić wyłącznie po 1918 roku. Czy nową nazwę uzyskała cała ulica, czy to pomyłka w dokumentach? W wykazie zabytków z roku 1959 sporządzonym przez Wydział Kultury PWRN Białystok, jeden z zabytkowych domów mieścił się przy Kościelnej 1.

piątek, 17 stycznia 2020

Zambrów w XVIII wieku

Zambrów XIX wieczny powoli odsłania nam swoje tajemnice. Dzięki zachowanym dokumentom, czasopismom można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy. Zambrów okresu międzywojennego możemy nawet zobaczyć dzięki fotografiom. Dlatego stworzyłem galerię, gdzie już kilka zdjęć umieściłem i powoli będę uzupełniał. Zachęcam do odwiedzin GALERII.
Znacznie trudniej odnaleźć materiały z czasów wcześniejszych. Dlatego niezwykle ciekawym jest plan Zambrowa z końca XVIII wieku zamieszczony w publikacji "Zambrów zarys dziejów" Józefa Stanisława Mroczka. Oczywiście nie zostały zachowane ani skala, ani proporcje, ale schemat bardzo ważny. Przestudiowanie innych map z tego okresu, pozwala na zidentyfikowanie naniesionych obiektów wokół starego i nowego rynku.
Z książki "Zambrów zarys dziejów" Józefa Mroczka
Pierwsze co najbardziej rzuca się w oczy, to układ ulic. Na planie opisałem ulice, które dało się łatwo zidentyfikować. Najbardziej charakterystyczny jest brak dzisiejszej ul. Ostrowskiej. W dostępnych źródłach, mówi się, że ulica Cmentarna została wytyczona pod koniec XVIII wieku i miała łączyć plac targowy z cmentarzem. Wydaje się, że ulica ta istniała dużo wcześniej. Miała tylko trochę inny przebieg. Analizując schemat, łatwo zauważyć, że połączenia Białystok - Warszawa oraz oba te miasta do Traktu Brzeskiego, musiały prowadzić "śladem" ulicy Cmentarnej (nazwa zapewne inna). Innej możliwości nie było. Brakuje również ulicy Ciecierskiej (Podedwornego).
Poza drogami, ciekawym obiektem ukazanym na planie jest zespół zabudowań kościelnych. Dzisiejszy teren kościoła niczym nie przypomina tego z XVIII wieku. Cały teren kościelny był ogrodzony. Od strony kościoła ogrodzenie murowane z widocznymi dwiema kapliczkami (lewa str kościoła). Powyżej reprezentacyjna brama wjazdowa na teren gospodarstwa kościelnego. Od strony zabudowań gospodarczych, płot pleciony z gałęzi lub wikliny, jak na zdjęciu poniżej. 
Zapewne płot był dużo masywniejszy, ale zasada taka sama
Ciekawym obiektem jest prostokątna budowa w górnej części kompleksu. Wysokie mury bez dachu z przegrodą pośrodku. Brak okien od strony zewnętrznej i wewnętrznej, tylko drzwi. Przypomina obiekt obronny.
Kościół w tym okresie musiał być prawie samowystarczalny. Duże gospodarstwo, sady a także stawy rybne.
Ciekawostką jest coś w rodzaju obelisku z flagą. W dużym przybliżeniu widać, że flaga ma kolor biały u dołu a "czerwony" u góry. 
Z innych obiektów, które znajdowały się w obrębie starego rynku, należy wspomnieć o zabudowaniach stojących na środku placu targowego. Można tylko przypuszczać, że mogły być związane z targowiskiem. Mieszkał tam np ktoś, kto pobierał opłaty i utrzymywał porządek.
Na terenie ograniczonym ulicą Kościuszki, Poświatne i Jabłonką widać zabudowania ogrodzone podobnie jak kościół. Brak budynku mieszkalnego. Obecny krzyż i staw rybny mogą świadczyć o przynależności do kościoła. Dzisiejszy teren pomiędzy budynkami Poświątne 3 - 9 (11) a rzeką. W narożniku Jabłonka - Kościuszki, tuż przy moście znajdowała się studnia.
Warto również zauważyć, że prawdopodobnie ta część miasta stanowiła pewną odrębną całość. W aktach kościelnych z początku XIX wieku często używano określenia "Poświątne Zambrowskie", przy pomijaniu nazwy innych ulic. Na planie wyraźnie widać tylko kilka domów, które były prawdopodobnie w jakiś sposób związane z kościołem. Część "świecka" widoczna jest w obrębie dzisiejszego centrum miasta.
Tyle o kościele i starym rynku. Następny wpis o ciekawych miejscach przy nowym rynku - Placu Sikorskiego i okolicach.

poniedziałek, 6 stycznia 2020

Cudze chwalicie, swego nie znacie ;)

Chciałoby się powiedzieć, "cudze chwalicie swego nie znacie". Na jednym z zambrowskich portali znalazłem archiwalny artykuł, z którego dowiedziałem się, że w roku 2009 "ukazała się pierwsza w historii Monografia Powiatu Zambrowskiego".
Książkę wydał Ośrodek Badań Naukowych
w Białymstoku
Nie ujmując nic autorowi tej pracy, należy zauważyć, że już 28 lat wcześniej, ukazało się takie opracowanie. Co ciekawe, "przy udziale finansowym Urzędu Miasta i Gminy Zambrów".
Wiele przywołanych faktów, czy niektóre opisy są do siebie bardzo podobne, co może świadczyć, że autorzy korzystali z podobnych źródeł. Podobny jest też zakres, więc trudno mówić o "pierwszej monografii". Szkoda, że włodarze nie pomyśleli o wznowieniu książki doktora nauk humanistycznych, Józefa Stanisława Mroczka "Zambrów zarys dziejów" wydanej w Białymstoku w roku 1982 (na obwolucie widnieje data grudzień 1981). Za takim rozwiązaniem, moim zdanie przemawiają dwa fakty. Po pierwsze Józef Mroczek to nauczyciel historii w zambrowskim LO w latach 1952 - 1955 i wicedyrektor w latach 1954-1955. Osoba związana z Zambrowem. Po drugie. książka była przygotowywana do wydruku w latach '50 XX wieku. Autor włożył wiele wysiłku i czasu w dotarcie do materiałów. Wartością bezcenną pracowania jest to, że autor korzystał z oryginalnych źródeł. Młodym czytelnikom warto przypomnieć, że internetu nie było i pozostawała podróż co najmniej do Białegostoku lub Warszawy. Ogrom włożonej pracy jest wprost niewyobrażalny, patrząc przez pryzmat dzisiejszych możliwości.
Źródło: Zambrów zarys dziejów
Uważni czytelnicy zauważą zapewne różnicę w podanym terminie opracowania, lata pięćdziesiąte a wydaniem w roku 1982.
Jest dowód na to, że materiały gotowe były już w roku 1958 i w pewien sposób inspiracją do ich powstania była młodzież z zambrowskiego Liceum Ogólnokształcącego.
Dzięki uprzejmości Pani Anny Stypułkowskiej, trafił w moje ręce maszynopis pracy "Nauczyciela z Białostocczyzny" (i to jest trzeci powód wznowienia), który stwierdził "....pracując w Liceum Ogólnokształcącym w Zambrowie na lekcjach historii podczas omawiania z młodzieżą szkolną przyczyn powstawania miast oraz genezę ich nazw, nasunęło się nam wspólnie pytanie - w jaki sposób i jakie czynniki wpłynęły na powstanie Zambrowa jako miasta, jak on się rozwijał i dlaczego taką nazwę nadano temu miastu?"
Praca ta różni się nieco od druku i te różnice są bardzo interesujące. Będę starał się wyjaśnić kilka rzeczy a w międzyczasie, może znajdą się osoby, które miały kontakt z Panem Józefem Mroczkiem, nauczycielem zambrowskiego LO i będą potrafiły coś bliżej o nim powiedzieć.

poniedziałek, 28 października 2019

Kijem w mrowisko

Tytuł postu mówi chyba wszystko.
Wszystko zaczęło się od mojego komentarza na jednym z profili na FB. Dotyczył nazw ulic na publikowanym zdjęciu. Zostałem sprostowany :) i postanowiłem napisać wyjaśnienie.
Pewnie posypią się na mnie gromy ze strony znawców historii Zambrowa, ale będzie to tylko z korzyścią dla historii naszego miasta. Na szczęście historykiem nie jestem, więc moje sugestie można krytykować do woli.
Jak wyjaśnić moje stanowisko? Najprościej jak można. Metodą obrazkową. Do przedstawienia mojej teorii wystarczą trzy zdjęcia i jeden zrzut mapy. Zdjęcia wykorzystane ze wspomnianego profilu. Zacznijmy od tego, na którym możemy umiejscowić bardzo dokładnie pompę, która była jedną z głównych, zaopatrujących miasto w wodę (zdjęcie nr1). Widać wyraźnie że usytuowana jest w linii ulicy Ostrowskiej. Między Ostrowską a pompą pomnika nie widać. Znajduje się zapewne za fotografem a co bardziej prawdopodobne, fotograf stoi na postumencie lub ogrodzeniu pomnika.
Na zrzucie z rosyjskiej mapy z roku 1936 (zdjecie nr2) pomnik naniesiony jest w narożniku od strony ul. Białostockiej (inne mapy lokują pomnik zawsze blisko pierzei płn-wsch). Oznaczyłem go jako "O", pompę jako "P". Numerem 1 oznaczono stanowisko obserwatora od strony narożnika Wilsona/Ciecierska (Podedwornego) a numerem 2 stanowisko obserwatora od strony narożnika Kościuszki/Wodna.
Spójrzmy teraz na sporne zdjęcie (zdjęcie nr3). Gdyby zdjęcie przedstawiało narożnik Wilsona/Ciecierska, to pompa powinna znajdować się po lewej stronie pomnika. Skoro
znajduje się po stronie prawej, to nie ma innej możliwości tylko ta, że zdjęcie przedstawia narożnik Kościuszki/Wodna a po środku jest ulica Jadkowa (Mickiewicza). Uważam, że potwierdzeniem mojej niefachowej teorii jest zdjęcie nr 4. Na nim widać szerokość ulicy Wilsona. Dodam, że światło ulicy Wilsona wynosiło 12 metrów a Bożniczej 6 metrów. Na spornym zdjęciu, nawet przy złej jakości widać, że ulica w narożniku jest wąska, bardziej pasująca na Kościuszki. Budynki mogą być inne, bo w tym czasie często miały miejsce pożary.

Każdy może sam wyciągnąć wnioski, oglądając zdjęcia w dobrej rozdzielczości. Wszystkie zdjęcia dostępne są na Fotopolska, archiwach NAC czy FBC.